czwartek, 15 listopada 2012

koncert Guns N' Roses.

piszę raz na pół roku. C:
spoko..

byłam na Guns N' Roses, oooo !
jednak nie z bratem, bo nie było już biletów no i napisałam do kumpeli z netu <poszkole> Julii.^^
no i wymieniłyśmy się numerami telefonu no i czekałam na 11 lipca.:))
pierwszego dnia wakacji, po zakończeniu roku tuż moja przyjaciółka Zuzka pomalowała mi włosy szamponetką na czerwonooo ..
a drugiego dnia wakacji byłam na imprezie u Sandry.
do koncertu, włosy mi się trochę zmyły więc pomalowałam je jeszcze raz, tym razem dłużej trzymałam i więcej szamponetki.
no i nadszedł 11 lipca

wyjechałam przed południem z rodzicami z domu, jarałam się, nie ogarniałam że jadę na Gunsów. słuchałam sobie ich z telefonu, całą drogę. pisało na GPS'ie że będę w Rybniku koło 17.. to źle, myślałam, o 17 otwierają bramki. Julia napisała SMS że ma niebieskie włosy, szorty, koszulkę ze sposobami picia piwa i glany. ja byłam w koszulce Gunsów, podartych na kolanie jeansach i czarnych conversach. no i miałam te czerwone włosy. dojechaliśmy do Rybnika. zatrzymaliśmy się przed samym znakiem, żeby wyjąć coś z bagażnika. myślałam że padnę, widzę przed sobą znak tak długo wyczekany i się zatrzymaliśmy. ale nie ważne. ważne było wtedy że już niedługo spełni się jedno z moich największych marzeń - zobaczę Axla.


wtedy padał deszcz. 

wjechaliśmy do Rybnika. zaczęliśmy się zbliżać do parkingu koło stadionu. po drodze zajechaliśmy jeszcze po różę, czerwoną, białych niestety nie było.:(
wysiadłam na parkingu z samochodu i woow. tylu ludzi, podobnych do mnie.:D
nadal nie docierało do mnie co się niedługo wydarzy. było około w pół do piątej. uff, zdążyliśmy !
dzwoniąc do Julii, szłam z rodzicami w stronę bramek. czułam się dziwnie, jarałam się, cieszyłam i bałam jednocześnie. bałam się gdyż nie wiedziałam czy społeczeństwo 'Gunnersów' mnie zaakceptuje. Julia powiedziała że siedzi przy drzewie z rudą siostrą. gdy byłam blisko bramki, zaczęłam się za nią rozglądać. cały czas się cieszyłam że wkoło są ludzie którzy myślą jak ja na temat Gunsów. to było coś. mój tata, szturchnął mnie i powiedział "tam ktoś ma niebieskie włosy". woow. pierwszy raz zobaczyłam osobę znaną tylko z netu. przywitałam się z Julią i jej siostrą Ewą, było mi głupio, czułam się nieswojo, bo przecież w sumie ich nie znałam. czekałyśmy we 3 na otwarcie bramek, gadając, jak mówiłam niepewnie i nieśmiało.
kiedy podjeżdżał jakiś samochód wszyscy krzyczeli "Axl, Axl" hahaha. do tego ktoś w przebraniu zebry wbił się w tłum. mnóstwo ludzi miało na głowach bandany i chyba wszyscy - róże. czerwoną i białą. a ja tylko czerwoną.  














od lewej : 
ja, Julia i Ewa.





















koło 17 otworzyli bramki. gdy znalazłyśmy się na terenie stadionu od razu poczułam się lepiej, rozluźniłam się. zaczęłam biegać i skakać. down.XD postałyśmy jeszcze chwilę przy straganach z koszulkami, plakatami etc. i weszłyśmy na stadion, sektor A, najbliżej sceny. siadłyśmy na trawie gdzieś w odległości hmm 50 m od stadionu ? Julia, sprecyzuj.XD wtedy na scenie grał support - zespół Bloo. powiem szczerze, że publiki nie porwali, ludzi wtedy było mało, chociaż przy scenie wszyscy stali. ci którzy byli dalej od sceny siedzieli na trawie, jak my. Ewa poszła po coś do picia (na stadion nie wolno było wnosić swojego picia, aparatów fotograficznych) a ja i Julia rozmawiałyśmy, już trochę śmielej i czytałyśmy gazety rybnickie o koncercie, które rozdawali przed wejściem. drugi support nazywał się Symetria i nawet udało mu się rozkręcić publiczność. wtedy już wstałyśmy, na stadion przychodziło coraz więcej ludzi. 
Ewa wróciła z piciem, oczywiście ja i Julia też się napiłyśmy, było tam dość gorąco. wtedy Ewa zrobiła nam najlepsze zdjęcie z tego dnia : 


cóż, nie bardzo tu widać moje czerwone włosy.:C
trudno.
na scenę wszedł zespół Złe Psy - ostatni support.
z nimi grał Tomasz Karolak, więc faza się rozkręciła, bo jego wszyscy znali, haha.:)) jedna dziewczyna przed nami patrzyła się na niego a on jej pomachał, kiedy jeszcze stał za sceną. ale się cieszyła.:)) z tym zespołem śpiewaliśmy np " urodziłem się - w Polsce ! ". widać że wszyscy się dobrze bawili, chociaż każdy czekał aż zejdą ze sceny i wkroczą Gunsi.
Złe Psy podziękowali i zeszli. ekipa technicznych zaczęła przebudowywać scenę, zamiatać ją.
stałyśmy jakoś 20, może mniej metrów od sceny. przebudowywanie sceny trwało może pół godziny, albo więcej. coraz bliżej była godzina 21, czyli godzina rozpoczęcia się koncertu Gunsów. czas leciał powoooli, ale w końcu nadeszła 21 i....nic. 
scena już była pusta, wszystko było przygotowane, z głośnika płynęła cicho jakaś muzyczka.
mijały minuty, pół godziny, godzina..
gdzie są Guns N' Roses ?!
ludzie co jakiś czas, całym stadionem, krzyczeli nazwę zespołu.
mijały kolejne minuty, zaczęło się ściemniać, było już po 22.
a scena pusta.




 ludzie zaczynali krzyczeć "kurwa mać ile mamy stać ?". ale nie był to w sumie zmarnowany czas. zaczęłyśmy gadać z dwoma dziewczynami, które stały przed nami - Izą i Karoliną. obok był pewien koleś, nie pamiętam jak miał na imię. miał około trzydziestu paru lat, ale gadałam z nim jak z jakimś kumplem, rozmawialiśmy o tym że teraz wszyscy są wkurzeni, ale jak tylko wejdą, to wszyscy o tym zapomną. to było super, to udowadnia jak muzyka zbliża ludzi. on Gunsów słucha od ponad 10 lat, był na ich koncercie w Warszawie, a ja wtedy znałam ich półtora roku. no i była między nami dość spora różnica wieku. mimo to rozmawialiśmy normalnie, łącznie z przekleństwami. to mnie uwiodło w koncertach - każdy jest dla Ciebie miły, wszyscy ludzie tworzą jedność. przez następną godzinę stałyśmy z nimi. strasznie nam się chciało pić, było tłoczno, przy Złych Psach trochę skakałyśmy. ale nie miałyśmy co zrobić, jakby którakolwiek z nas wyszła po picie, to nie wróciłaby już do tak świetnego miejsca. Karolina jednak zauważyła jakiegoś gostka który szedł z colą, szybko zareagowała i błagała o łyka, haha.:D no i wszystkie się napiłyśmy, łooo, tego było nam trzeba. ale Gunsów dalej nie było..
zaczynałam już powoli wątpić w to, że wyjdą. a jak koncert zostanie odwołany ? 
byłam z minutą na minutę coraz pewniejsza tego, że z mojego marzenia nici.
kiedy kończyła się każda głupia pioseneczka z głośnika, miałam nadzieję że już przestanie grać i wyjdą. ale pioseneczki leciały.
minęły już ponad 2 godziny od umownego rozpoczęcia koncertu. 
była 23.10, było ciemno, dobrze że nie padało.
byłam już zmęczona, niektórzy ludzie powychodzili..to miało być inaczej...
SŁYCHAĆ DWA SZARPNIĘCIA STRUN GITARY.
potem znowu dwa.
zapalają się światła, a dokładnie czerwone tło z logo Guns N' Roses i sylwetka DJ Ashby - widok, którego NIGDY nie zapomnę.

zaczęło się Chinese Democracy.

kończy się intro. słychać śpiew.

NA SCENĘ WCHODZI AXL ROSE !!!

  
 pod sceną, szaleństwo !
wszyscy skaczą, tańczą, drą się. jako, że nie jestem wysoka (163-164) było mi tam ciężko, często ktoś mnie uderzył niechcący. ale czy to wtedy było ważne ?!

ja..nie byłam w stanie uwierzyć, że to ON. 
że to osoba, która tyle dla mnie znaczy.
o której tyle myślę.
która jest dla mnie, hmm inspiracją ?
myślałam , że, skacząc z tłumem i widząc go, pęknę ze szczęścia.    

pisząc ten post, wgrywam filmiki do każdej wspomnianej piosenki, jak zobaczyłam do Chinese podczas wgrywania...aż się popłakałam.

potem zaczęło się Welcome To The Jungle.
byłam już bliżej sceny niż na początku, może jakieś 13 m od sceny.
widziałam dokładnie DJ Ashbę, który gr2 pierwsze chwyty i nadstawiucho, żeby posłuchać krzyku - dzikiej radości !
energia w ludziach nie ustępowała, podczas tego utworu, wszyscy najbardziej skakali, przynajmniej pod sceną. Karolinę, I, nawet na jakiś czas Julię zgubiłam, skoki przemieszczały ludzi.:P
nigdy nie byłam taka szczęśliwa jak wtedy. "niech ta chwila nigdy się nie kończy" - myślałam.
jednak bardzo chciałam być jeszcze bliżej sceny.
potem, gdy grali np. Estranged, za którym nie przepadam, czy Better, którego wtedy nie znałam, ja, w sumie to na chama, pchałam się do przodu jak mogłam. wpychałam się przez ludzi, straciłam tak parę piosenek, ale było warto.

końcowym efektem byłam 5 metrów od sceny. 
tuż koło barierek.

najbardziej utkwiło mi w głowie Don't Cry  
podczas tej piosenki, od początku do końca, cały stadion śpiewał z Axlem.
to była jedyna piosenka zaśpiewana przez wszystkich tak dokładnie.
wtedy nikt nie skakał, było spokojnie.
i zajebiście.
tej chwili też nigdy nie zapomnę.
jestem pewna że wiele ludzi płakało wtedy, albo płacze teraz oglądając filmiki z tego wydarzenia - jak ja..
        
 ciąg dalszy nastąpi.
  

30 komentarzy:

  1. ja też tak często piszę. XD aaaa, było zajebiście. ja na tym zdjęciu to jakaś masakra, ale i tak jest epickie. :D masz fajną grzywkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. taka ponura jesteś na tym zdj. dodam tu zaraz to drugie, fajniejsze.C: a grzywka teraz jest jeszcze fajniejsza ! :3

      Usuń
  2. Ja to bym chciała cofnąć się w czasie i iść na tych starych, dobrych Gunsów. Ach. ^.^
    Piszesz rzadko, ale za to jakie długie notki. :P

    A to dlatego muszę siedzieć w domu, bo zostałam tak jakby wystawiona przez chłopaka i przyjaciółkę :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jaki fan Gunsów by nie chciał iść na taki koncert ? :))
      bo mi się nie chcę pisać, a jak mi się już chce to bardzo i dużo piszę.XD

      a chłopakiem i przyjaciółką się nie przejmuuj.. będzie dobrze ! :))

      Usuń
  3. Fajnie tak jeździć na koncerty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ooo, tak !
      to jest coś naprawdę wspaniałego, ostatnio zaczęłam chodzić na koncerty także do klubów.
      ale w klubie to nie to samo co na stadionie.;))

      ii uwierzcie, nie ma co się bać pogo i fali ! ^^

      Usuń
  4. tak ja, ale to stare zdjecia ;p teraz wygladam inaczej ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też dodam jakieś moje nowe zdjęcia.;D

      Usuń
  5. kozacko, że byłas na tym koncercie ! obserwujemy ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj było, było.. kiedy będę miała więcej czasu (jutro mam sprawdzian z niemieckiego ;/) to dopiszę tą notkę do końca.:))

      Usuń
  6. hahah podły ;D ale żeś go określiłaś :) a wiesz jaki jest pomocny w takie zimne dni?:D hah będę wiadomo ale pisz trochę częściej niż raz na pół roku jak to napisałaś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. często tak mówię, haha.:))
      nie wątpię, że się przydaje.
      będę się starać pisać częściej, ale raz mam fazę na blogowanie, raz nie.
      poza tym w tym roku dużo nauki.. egzaminy gimnazjalne.;/

      Usuń
  7. no spoko spoko...musialobyc super
    pozdrawiam i zapraszam do wzajemnej obserwacxji Ewa

    OdpowiedzUsuń
  8. no wlasnie, nie mam narazie jak dodawac zdjec wiecej,b o nie mam, a jakw spominalam aparta mi sie pusje, wzcensiej robilam duzo zzdjec, teraz jak wyjdzie jakies jedno w miare ostre to jest dobrze :D

    OdpowiedzUsuń
  9. no sa podle, moj komputer tez sie zcasem bu7ntuje, chcoiaz mam stacjonarny,a le to straszny zlom i lubi mnei denerwowac ;o ;p a co do aparatui to moglabym powiedziec, ze to ze starisci,a le nie wiem cyz 4 lata to az tak duzo ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mi stacjonarny dziaała.;D
      rok temu ponad tylko umarł i dysk wy..bało.;__;
      i tyle rzeczy straciła. ;_;

      Usuń
  10. mze jakas koepska firma? ;o dziwne,z e tak sie psuje ;o

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie wiem czy w ogóle był z jakiejś firmy.:P

      Usuń
  11. z supportów Symetria najbardziej mi się podobała, zwłaszcza "Zegarmistrz światła", bo to znałam i mogłam sobie pośpiewać c:
    co tam Gunsi, przecież wszyscy tam byli dla Karolaka! :DD
    nie wspomniałaś jak cudownie nazwę zespołu wymówił prezydent Rybnika. "ganzezrozes! ganzezrozes!" haha :D
    krzyczymy "napierdalać"? :D
    jak się te ekrany zaświeciły, to był tak długi moment kiedy zaczęli grać, bo czekałam tylko na Axla, haha ♥ to było takie "to już!! Axl, gdzie Axl?! kurde no szybcieeej!"
    ej jak fajnie kiedy to tak dokładnie opisujesz i wszystko mi się przypomina. dokładnie takie same uczucia mi towarzyszyły :))
    jaki długi komentarz. XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nom trochę przyspieszyłam to wejście ich, hahah.XD
      naprawię to, zaraz pozmieniam.:P
      taak, pamiętam, napierdalać, napierdalać ! :))

      Usuń
  12. no,a le nie mialas napisu zadnego na nim? ;p ;p

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja sie strasznie tez ciesze z tyego powodu, ze sie dobrze dogadujemy :D
    a ja ci zazdroszce brata, zawsze chciałam miec starszego brata ;p muaha, niestety nie wyszlo ;p haha
    młodszy też by mógł być, ale już na pewno nie bede miała :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Swietny blog :D
    Obserwuje i zapraszam do siebie:))

    OdpowiedzUsuń